Gołębie na Osiedlu

Wrzesień jest miesiącem, w którym zaczyna się astronomiczna jesień. Wkrótce aura zza oknem zmieni się na bardziej deszczową i zimną. Ludzie skryją się do ciepłych domów, ale co ze zwierzętami? Jak co roku w sklepach pojawią się karmniki, nasiona i smakołyki którymi można uraczyć naszych skrzydlatych przyjaciół, są i tacy którzy chętnie podzielą się resztkami okruszków z własnego stołu… i w tym miejscu pojawia się pytanie: „Dokarmiać czy nie dokarmiać?”

Administratorzy nieruchomości apelują do mieszkańców o niedokarmianie gołębi. Na tablicach ogłoszeń wywieszane są komunikaty i prośby, niestety dość często lekceważone przez mieszkańców. Dlaczego dokarmianie ptaków zaczyna mieć więcej przeciwników niż zwolenników?

Gołębie szybko przyzwyczajają się do miejsc, w których stale wysypuje się dla nich pokarm. Tak przyzwyczajone oczekują na niego nie tylko jesienią czy zimą, ale również latem. Szybko nasycą głód bez konieczności zadawania sobie wysiłku z jego zdobyciem. Obsiadają więc okoliczne mury, murki, gzymzy, parapety w oczekiwaniu na kolejną porcję. Usuwanie ptasich odchodów z okien i parapetów jest dla lokatorów prawdziwym utrapieniem, natomiast czyszczenie gzymsów i innych trudno dostępnych miejsc często odbywa się przy użyciu specjalistycznych urządzeń, których wynajęcie jest kosztowne. Zakładają gniazda w rynnach, blokując lub uniemożliwiając swobodny odpływ wody. Zdarzają się również przypadki wyskubywania styropianu, co przekłada się uszkodzenia elewacji i straty ciepła. Ogólnie mówiąc gołębie niszczą substancję budynku, ale czy na tym koniec? Osoby starsze podczas spaceru potrzebują chwilę odpocząć, jednak trudno o miły odpoczynek na ławce pokrytej warstwą odchodów. Również właściciele aut mają uzasadnione pretensje.

Auto na ulicy ks.kpt.Gerarda Waculika.

Co na takie zarzuty odpowiadają zwolennicy ptaków? Gołębie nie są płochliwe, ale można je przecież przepędzić. I tu rzeczywiście mamy cały wachlarz produktów. Najtańszym i najpopularniejszym jest zwykły wiatraczek, często w dość intensywnym kolorze umieszczony w doniczce z kwiatami na parapecie jest i „straszakiem” i elementem dekoracyjnym. Coraz częstszym gościem wielu balkonów jest plastykowy kruk lub inny ptak drapieżny (np. pustułka).

Krokiem dalej jest zainstalowanie w takiej atrapie elementów ruchomych i tak w ofercie różnych firm spotkać można sowy z ruchomą głową. Dla niektórych właścicieli balkonów dekoracje takie mogą mieć wątpliwe walory estetyczne, ale i oni znają coś funkcjonalnego i nierzucającego się w oczy.  W nieco droższym pakiecie można znaleźć odstraszacze ultradźwiękowe, są również modele wyposażone w detektor ruchu a nawet w stroboskop (który dodatkowo powoduje złudzenie optyczne i dezorientuje nadlatujące gołębie), odstraszacze dźwiękowe (emitujące głosy ptaków drapieżnych) oraz stosowane w parkach oraz innych miejscach użyteczności publicznej armatki hukowe. Mniej technologicznie zaawansowanym rozwiązaniem jest przymocowanie do barierek czy gzymsów kolcy (plastykowych lub metalowych, których zakończenia zostały stępione tak aby nie poranić ptaków), ruchomych prętów, lub żyłek. Podobną funkcję spełni też siatka ochronna. Zabezpieczenia te uniemożliwią przesiadywanie gołębi, w miejscach, w których nie są one mile widziane. A co w przypadku kiedy tylko wynajmujemy mieszkanie i nie możemy lub nie chcemy inwestować w powyżej zaproponowane rozwiązania? Na rynku dostępnie są żele i spreje o właściwościach odstraszająco-drażniących na ptaki. Niektóre ze specyfików zawierają substancje fluorescencyjne, które dodatkowo dezorientują skrzydlatych intruzów.  

Rozwiązaniem, które jest również skuteczne ale niekoniecznie przeznaczone dla przeciętnego kowalskiego jest usługa sokolnika. Właściciel sokoła i jego podopieczny w ustalonym z zleceniodawcą czasie pojawiają się na danym terenie. Z tak wyspecjalizowanej pomocy korzystają najczęściej lotniska, ale również duże spółdzielnie mieszkaniowe. Inną formą tym razem trwałego wyeliminowania gołębi z przestrzeni miejskiej jest podawanie karmy zawierającej środki antykoncepcyjne. Ta ostatnia metoda jest jednak dość kontrowersyjna i może nieść ze sobą zagrożenie dla innych przedstawicieli fauny.   

Zabezpieczony budynek przy ul. generała Stanisława Maczka.

Zakład Gospodarki Mieszkaniowej również prowadził akcję zabezpieczania strychów przed gołębiami montując na elewacji specjalne siatki.

Ilość zabezpieczeń i odstraszaczy na gołębie jest bardzo duża. Dlaczego tak bardzo nie chcemy, aby gołębie zadomowiły się na naszych balkonach, strychach i w najbliższym otoczeniu? Poza aspektem higienicznym (pióra, odchody) jest jeszcze aspekt zdrowotny. Według informacji jakie możemy znaleźć na stronie częstochowskiego sanepidu „… dokarmianie ptaków, szczególnie gołębi miejskich, może stwarzać zagrożenia chorobowe dla ludzi.” Poniżej podano przykłady kilku chorób:

  1. Ornitoza – choroba górnych dróg oddechowych, wywoływana przez drobnoustroje. Rozprzestrzenia się drogą kropelkową i dostaje się do organizmu człowieka przez wdychanie powietrza zawierającego drobne cząsteczki wysuszonych odchodów gołębich. Chorobą zarazić się można również od osoby zainfekowanej. Jej objawy podobne są do grypy lub zapalenia płuc. W grupie szczególnie narażonych wymienia się osoby starsze, o obniżonej odporności organizmu i dzieci.
  2. Salmonelloza – choroba wywoływana przez bakterie. Głównym źródłem infekcji jest żywność (jaja, mięso drobiowe) skażona odchodami chorych zwierząt, zarazić się można również przez kontakt z zainfekowanymi odchodami. Najczęściej choroba objawia się ostrą biegunką.
  3. Robaczyce – choroby wywoływane przez pasożyty. U gołębi najczęściej występują tasiemce i glisty, które mogą przenosić się na ludzi. Choroby te w przebiegu mogą być bezobjawowe lub powodować liczne zaburzenia w przewodzie pokarmowym.
  4. Ptaszyniec – choroba wywoływana przez roztocza odżywiające się krwią ptaków (również niektórych ssaków, w tym ludzi). Typowe objawy to zaczerwieniona i opuchnięta skóra, a w późniejszym etapie ropne pęcherze.
  5. Obrzeżki – pasożyt gołębi, występuje w miejscach ich nocowania i gniazdowania. Mogą przenosić się na ludzi, kiedy zabraknie ptasiego żywiciela (np. po likwidacji gniazd lub kiedy populacja obrzeżka jest bardzo liczna). Ich ukłucie jest bolesne, a swąd długo się utrzymuje. Przenoszą boleriozę, gorączkę Q, salmonellę oraz odkleszczowe zapalenie mózgu. Obrzeżki można łatwo odstraszyć przy pomocy środków owadobójczych (Bros, Off!, itp.), dobrze sprawdzają się też pułapki na lep.

Oczywiście nie należy przesadzać, wpadać w panikę z góry zakładając, iż każdy gołąb jest nosicielem wszystkich wyżej wymienionych chorób, a kontakt z nim jest równoważny z natychmiastowym zarażeniem, niemniej jednak dobrze jest być świadomym i działać prewencyjne. Co zatem z dokarmianiem? Dokarmiać, czy nie dokarmiać? Najlepiej zasięgnąć rady eksperta, jak pisze Pan Rafał Bobrek:

„Dokarmianie ptaków poza okresem zimowym wywołuje sporo kontrowersji i z tego powodu ma zarówno swoich gorących zwolenników, jak i przeciwników. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków stoi na stanowisku, że w krajowych warunkach nie jest to metoda ochrony ptaków warta polecenia.”

A w okresie zimowym? Najlepiej wykazać się zdrowym rozsądkiem. Ostatnie zimy nie są tak mroźne, a pokrywa śnieżna nie utrudnia ptakom wyszukiwania pożywienia, którego dość sporo mogą znaleźć w pobliżu ludzkich siedzib. Zima jest stałym elementem naszego klimatu, te ptaki, które nie są w stanie jej przetrwać, późnym latem szykują się od odlotu, te które zostają są genetycznie przystosowane do jej przetrwania. Natomiast jeśli już śnieg na wiele dni zasypie wszystkie skwery i trawniki dobrze było by wydzielić odpowiednie miejsca gdzie zostanie wyłożona ptasia karma. Karmników nie należy umieszczać w pobliżu szkół, przedszkoli, szpitali i dużych osiedli, lepiej sprawdzą się w parkach czy na większych skwerach. Dla ptaków wysoce niewskazane jest menu z chleba, ziemniaków, makaronu czy o zgrozo kiełbasy i mięsa! Bardziej ucieszy je widok ziaren słonecznika, konopi, dyni czy orzechów. Dokarmiania należałoby zaprzestać z chwilą ustania mrozów i roztapiania się pokrywy śnieżnej. Jeśli jednak ktoś zechce karmić ptaki na chodniku przed swoimi oknami lub rozrzucać rozmoczony chleb na trawniku przed blokiem musi liczyć się z konsekwencjami takiego postępowania. Mimo, iż dokarmianie ptaków nie jest czynnością prawnie zakazaną to za zaśmiecanie (nawet resztami jedzenia) grozi kara.

„Art. 145. Kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.”

Koniecznie należy wspomnieć również o innych konsekwencjach dzielenia się odpadkami z kuchni. Mieszkańcy w trosce o pełne brzuchy gołębi przygotowują iście królewskie ilości jedzenia mierzone wiadrami. Takie niedojedzone porcje pozostawiane są „na później” z czego chętnie korzystają szczury i inne gryzonie, które osiedlają się w piwnicach.

-

Podsumujmy więc nasze rozważania. Gołębie są stałym elementem miejskiej fauny i trudno wyobrazić sobie bez nich na przykład krakowski rynek. Tak samo im jak i innym ptakom należy się ochrona i uwaga ze strony ludzi. Nie mogą jednak prawa zwierząt stać nad prawami ludzi, a dobro ptaków być przekładane nad nasze dobro i zdrowie. Nie przyzwyczajajmy skrzydlatych przyjaciół do przesiadywania na parapetach i w we wnękach okienek strychowych. Dokarmiajmy tylko w zimie i tylko pożywieniem przeznaczonym dla ptaków. Jeśli już gołębie zaczynają gnieździć się na przykład na balkonach – przepłoszmy je i zabezpieczy to miejsce, a po kontakcie z ptasimi odchodami po prostu umyjmy dokładnie ręce wodą z mydłem. Gołębniki czy karmniki umieszczajmy poza osiedlami w parkach lub miejscach do tego przewidzianych. Specjalistyczne służby będą mogły wtedy sterylizować część jak tak aby nie dopuścić do nadmiernego rozmnażania się gołębi. A na nadchodzącą zimę pozostaje życzyć Państwu i sobie jak najcieplejszych relacji ze zwierzakami.

Autor: Monika Żak

Źródła:

  1. http://psse.czest.pl/profilaktyka-golebie.html
  2. https://pl.wikipedia.org
  3. http://magazyn.salamandra.org.pl
  4. Ptasie interwencje praktyczny poradnik. Dokarmianie ptaków poza okresem zimowym. Rafał Bobrek. Wydawca: Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków
  5. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny

Drukuj

Zakład Gospodarki Mieszkaniowej

ul. Gen. Jerzego Ziętka 60
41-940 Piekary Śląskie

(32) 287-29-81
(32) 287-19-67
(32) 287-29-80
(32) 760-00-76

(32) 287-22-41
(32) 287-13-78
(+48) 609-170-609
(+48) 609-533-256

Administracje ADM1 oraz ADM2 znajdują się w budynku siedziby Dyrekcji, przy ul. Gen. Jerzego Ziętka 60.

Zakres działania Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej zapisany został w Statucie, który przyjęto na podstawie Uchwały Rady Miasta w Piekarach Śląskich Nr X/88/91 RM 21.02.1991r.

Poddomena zgm.piekary.pl została zarejestrowana nieodpłatnie na podstawie Zarządzenia Prezydenta Miasta Piekary Śląskie Nr ORo.0050.711.2012 z dnia 16 listopada 2012 r.

www.piekary.pl

2016-2020 Zakład Gospodarki Mieszkaniowej

Ten serwis korzysta z technologi cookies.

Pliki cookies są przechowywane przez Twoją przeglądarkę. Są one wykorzystywane dla zapewnienia funkcjonalności strony oraz zbierania statystyk odwiedzin wyłącznie na nasz użytek.

Zrozumiałem